[Muzyka] Video: Smutek w rytmie house

Jeden przypadkowo obejrzany teledysk wywołał we mnie lawinę wspomnień i sprawił, że poczułem się jak bohater książki sprzed lat. Taneczny rytm w połączeniu z historią, która w chociaż minimalnym stopniu wywołuje uczucie dyskomfortu to ciekawy patent, użyty wielokrotnie z wielokrotnym sukcesem, ale wciąż fascynuje mnie fakt, że ten pomysł w dalszym ciągu się sprawdza. Co takiego sprawia, że przyciąga nas smutek na tanecznym parkiecie, ta jedna osoba, która na imprezie bawi się przez łzy i tańczy, żeby zapomnieć?

Tak jak w tej historii facecie, który połknął odtwarzacz kastetowy, w zapętleniu odtwarzający wciąż tę sama piosenkę. Wszyscy dookoła bawią się wyśmienicie, a on ma dość tego nieustannego party i dopiero kiedy udaje mu się zepsuć wszystkim zabawę, odczuwa ulgę.





Albo ta, skądinąd świetna piosenka, którą taneczna aranżacja nasączyła jeszcze większym smutkiem. Samotna dziewczyna z wielkim sercem. Dosłownie. Wielkie serca przeszkadza. Nie można z nim wejść do restauracji ani spokojnie wsiąść do taksówki. Nic dziwnego, że z czasem serce maleje, a bohaterka traci wiarę w ludzi. Co jednak stanie się, gdy ktoś tę wiarę na chwile przywróci? Nowy Jork pokazano w tym teledysku jako najokrutniejsze miasto na świecie, mimo że do końca wideoklipu z serca nie wysączy się ani kropla krwi.





Jedna z ciekawszych historii w tym temacie to „Days Go By” Dirty Vegas. Opowieść o bolesnej tęsknocie za utraconą miłością. Genialne zestawienie beatu z narracją niemal w całości przedstawioną przy pomocy napisów smakuje bardzo gorzko, choć zakładam, że w czasach singlowej popularności parkiety trzeszczały przy tym utworze od tańczących ludzi.





Być może jak zwykle za wszystko należy winić Daft Punk. Ich video do instrumentalnego utworu „Da Funk” to zapewne główny powód powodzenia tego singla. Nie byłoby go bez tej historii o kolesiu z głową psa, totalnie zagubionym na ulicach Nowego Jorku, w którym daftpunkowy podkład to zaledwie muzyczne tło. Opowieść o kompletnej alienacji, której powodem – o dziwo – nie jest psia aparycja głównego bohatera, smuci i fascynuje zarazem.





Przychodzą Ci do głowy inne wideoklipy w podobnych klimatach? Daj mi znać.



Photo: Aditya Ali / unsplash

3 thoughts on “[Muzyka] Video: Smutek w rytmie house

  1. Lubię piosenki, które są taneczne, ale jakby się wsłuchać w tekst, to jest z zupełnie innej niż szczęśliwej bajki. Takim moim faworytem bodajże z zeszłego roku jest wspólny numer Miley Cyrus i Ronsona. A z ostatnich odkryć muzyka Agar Agar.

    Nowy wpis na the-rockferry.pl

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s