[Muzyka] UP^TEMPO: Faithless, ZHU, The Avener

Koment: Premierowy piątek, pozbawiony premier, na które czekałem, to małe rozczarowanie, chociaż sytuacja zrozumiała. Przeglądanie nowych utworów zaprowadziło mnie jednak w dziwnie niespodziewane miejsce, bo muzyka klubowa to niekoniecznie moje codzienne klimaty. Tym razem, mimo zaskoczenia, była to chyba dobra decyzja, bo jak się okazuje, kilka ciekawych nowości ostatnio przegapiłem.


Faithless “Let the Music Decide”

Nie spodziewałem się powrotu Faithless, dlatego dzisiejszy singiel to spore zaskoczenie. Zespół Rollo, prywatnie brata Dido, i Sister Bliss , w nowej wersji to jednak duet, a brak wieloletniego wokalisty zespołu, Maxi Jazza, trochę smuci. Tym bardziej, że nowy męski głos brzmi tak podobnie, że przez chwilę zwątpiłem. Tak, czy inaczej, „Let the Music Decide” dostarcza najlepsze muzyczne elementy, które znamy ze starego Faithless. Porządny beat, łatwo wpadającą w ucho melodię i niebanalny tekst. Jest dobrze. Mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy.



ZHU „ONLY” feat. Tinashe

Przegapiony przeze mnie singiel ZHU doczekał się już ponad półtora miliona odtworzeń na YouTube. Mroczny, taneczny klimat, z Tinashe na gościnnym wokalu, wywołuje przesączone tajemnicą dreszcze. Bardzo lubię ZHU za to bardzo indywidualne podejście do muzyki klubowej. Taki koniec imprezy, melanż, piąta nad ranem. ZHU nie bombarduje uszu hałasem, a zamiast tego stawia na gęstą, przepełnioną dymem atmosferę. Od czasu do czasu lubię spędzać czas z taką muzyką.



The Avener „900 Miles” feat. Terry Callier

Kilka lat temu z przyjemnością słuchałem przeróbek The Avenera, szczególnie utworu „Fade Out Lines”, potem jednak jego muzyka wyleciała mi z pamięci. Najlepiej świadczy o tym fakt, że jego nowy album, „Heaven”, ukazał się w styczniu, a do mnie dotarł dopiero dzisiaj. „Heaven” nie dostarcza takich samych wrażeń, jak jego poprzednik, ale udało mi się znaleźć na nim małą perełkę. „900 Miles” to rework starego utworu Terry’ego Calliera, nieżyjącego już wokalisty i gitarzysty soulowo-jazzowego, którego najbardziej pamiętam z piosenki Massive Attack, „Live With Me”. Wersja The Avenera świetnie łączy dwa klimaty – klubowy beat i soulowy wokal, tak charakterystycznie obdarzony niesamowity vibratem. Czysta przyjemność ze słuchania i trochę smutno, że Terry Callier nigdy tej przeróbki nie słyszał.



Photo: Baptiste MG / unsplash

3 thoughts on “[Muzyka] UP^TEMPO: Faithless, ZHU, The Avener

  1. Zawiodłam się w ten piątek, bo myślałam, że już otrzymamy nową Jessie Ware. A ona przełożyła premierę.

    Z twojego zbioru najbardziej podoba mi się “Only”. Spokój tego niby klubowego nagrania jest cudowny.

    Nowy wpis na the-rockferry.pl

    Liked by 1 person

  2. Mnie też się najbardziej podoba “Only” , właśnie idealnie nadaje się na koniec imprezy o 5 rano, kiedy uświadamiasz sobie, że trzeba posprzątać i wrócić do normalnego życia. 😉
    U mnie nowy wpis, zapraszam i pozdrawiam.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s