[Muzyka] Plejlista: Melody Gardot

Ponieważ święta od zawsze kojarzą mi się z jazzem i wszelkimi jego odmianami, ignoruję w tym tygodniu popowe premiery. Nic tylko fortepian, oszczędna perkusja i kontrabas z desek i strun. Każdy kolejny dźwięk jest jak spadający na ziemię śnieg. Wokół cisza, z każdą piosenką coraz głębsza. A na wokalu, nikt inny, jak tylko Melody Gardot. Być może dlatego, że po raz pierwszy, lata temu, usłyszałem jej piosenki zimą. Ale może też dlatego, że ten jej jazz jest tak spokojnie obłędny, tak obłędnie spokojny.

Melody mogła nigdy w życiu nie nagrać ani jednej piosenki. Leżąc na ulicy, po uderzeniu samochodu, z urazami głowy, kręgosłupa i miednicy była tak daleko od kariery muzycznej, jak tylko można sobie wyobrazić. A jednak, muzyka wróciła do niej z zaskoczenia, najpierw jako forma terapii, a potem sposób na wyrażenie siebie i swoich pragnień. Jej dwie pierwsze płyty to dla mnie od lat prywatne klasyki, a poniższych pięć piosenek to nieustające dreszcze i ten obłędny spokój, o którym wspomniałem przed chwilą.

5. If The Stars Were Mine

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem Melody Gardot pomyślałem sobie, że dziewczyna nagrywa jazzowe standardy. Pięknie inteligentny tekst i melodia rodem ze starego czarno-białego filmu. Uwierzenie, że jest to oryginał przyszło do mnie poprzedzone wielkim zaskoczeniem. Piosenka o zbieraniu gwiazd z nieba i wkładaniu ich do słoika dla ukochanej osoby wydała mi się tak niesamowicie świeża, a jednocześnie klasyczna. No bo, kto jeszcze pisze w ten sposób.

4. Worrisome Heart

„Potrzebuję pomocy przy moim nerwowym sercu”, śpiewa Melody w tym jazzowo-bluesowym utworze, tak szczerze odsłaniając pragnienia, że na tle prostych akustycznych dźwięków stają się pozbawionym lęku wyznaniem. Intensywnym i przepełnionym niecierpliwością.

3. Our Love Is Easy

Zaczynając się od wyciszonych, ale mimo wszystko dramatycznych dźwięków orkiestry, utwór ten zaczarował mnie od pierwszego, milczącego, zaskoczonego przesłuchania. Tak milczącego, że starałem się nie oddychać, żeby nie zakłócić muzyki. Romantyczne vibrato Melody nie jest tu zakryte żadnym niepotrzebnym dźwiękiem. Jak stary obraz, namalowany z wdziękiem klasycznego artysty, z pełnym wyważeniem barw, cieni i odcieni.

2. Love Me Like A River Does

Kiedy słyszę pierwsze dźwięki tej piosenki, zaczyna mi się robić duszno. Gęste, rozpadające się uderzenia w klawisze fortepianu płyną jak nurt tytułowej rzeki. Całość załatwia obrazowy tekst, wiersz miłosny, zaśpiewany na minimalistycznym tle złożonym z pojedynczych fraz, z szacunkiem dla słów, które grają tu pierwsze skrzypce.

1. My One And Only Thrill

Tytułowy utwór z drugiej płyty Melody Gardot brzmi tak, że nie powstydziłby się go zaśpiewać nikt, począwszy od Billie Holiday, a kończąc na Dianie Krall. Doskonale operując ciszą, Melody prezentuje tu swoje bezkompromisowe podejście do pasji, która stała się jej karierą. Struny skrzypiec niosą dźwięk w sposób wręcz filmowy, obrazowy, poruszający wyobraźnię i wyciskający z oczu ostatnie wzruszenia. To jest też istota wszystkich piosenek tej niesamowitej wokalistki. Nie sposób nie odnosić się do nich bez porównań do obrazów, barw, filmów i wszystkich innych wizualnych form wyrazu. To ta kombinacja, która przeważa w moim przeświadczeniu o jej unikalności i niepodrabialnej muzycznej klasie.



Photo: Chandler Cruttenden

6 thoughts on “[Muzyka] Plejlista: Melody Gardot

  1. Już osiągam te normy, jednak muszę się na razie mocno spinać.

    Co do weekendu to tylko niedzielę mam wolną tym razem, bo w sobotę odrabialiśmy 27 grudnia. W sumie może to i lepiej, dłuższy wolny czas będzie niedługo.

    Pozdrawiam!

    Like

  2. Mnie też święta – i ogólnie zima – kojarzy się właśnie z jazzem. I muszę przyznać, że wszystkie te utwory idealnie pasują do tej pory roku.
    Zapraszam na nowy wpis i pozdrawiam 🙂

    Liked by 1 person

  3. Masz jakąś moderację komentarzy? Bo zostawiałam tu ostatnio, a teraz widzę, że nie ma go :/
    No nic, napiszę jeszcze raz. Ostatni cover “These Boots…” przypomniał mi o Melody, od której muzyki byłam kilka lat temu uzależniona. Szczególnie chętnie sięgałam wtedy po album “Currency”.

    Nowy wpis na the-rockferry.pl

    Liked by 1 person

  4. ,, Każdy kolejny dźwięk jest jak spadający na ziemię śnieg. Wokół cisza, z każdą piosenką coraz głębsza. ” Pięknie napisane, wspaniała artystka, pierwsze ją słyszę, ale przyznaję odpoczelam przez chwilę przy tych cudownych dźwiękach :).

    Liked by 1 person

Leave a Reply to bartosz-po-prostu Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s