[Muzyka] Wieczorową porą: House of EL, HIGH HØØPS, Lil Silva

House of EL “Colourblind”

Brzmi jak hit z alternatywnej rzeczywistości, jako że w tej naszej przebojem jeszcze nie został. Oparta na fortepianie ballada, z chwytliwym refrenem w stylu tych wszystkich łapiących za serce piosenek Sama Smitha. Aż dziwne, że nikt za tą piosenką nie szaleje. I chociaż opisanie „Colourblind” zabiera dwa zdania, to w tej muzycznej prostocie jest coś, o czym Adele wie doskonale. Emocje. Tak więc House of EL skomponował popowy hymn, który można by zremiksować w dyskotekowy banger i szaleć przy nim na parkietach. Tyle tylko, że – najwyraźniej – nie w naszej rzeczywistości.

   

HIGH HØØPS “SteadyRolling”

A teraz bardziej funkowo i rytmicznie. Z płyty „Seasons On Planet Earth” pochodzi ten przyjemny, relaksujący utwór z fajnym beatem. Niezły czilloutowy klimat, wręcz lounge’owy, w sam raz na nieoczywisty przedświąteczny wieczór wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy ucieczki przed atakującymi nas zewsząd promocjami. Do tego wokal ocierający się o szept, bardzo delikatny, uspokajający. Bo czasami trzeba się przed wszystkim schować.

    

Lil Silva „Making Sense”

Ostatnia na dziś propozycja to świetny wokal Lil Silvy, na którym zbudowany jest cały klimat tej pozornie wyciszonej piosenki. Najbardziej podoba mi się wyjście z beatem poza ramy tego wyciszenia, co pozwala na wejście w swoisty trans, wyluzowane rozbujanie, muzyczny świat, w którym rytm funkcjonuje na zasadzie odgrodzenia, mentalnej zasłony. Do takich piosenek udaję się często pod wpływem silnego zmęczenia albo, tak jak teraz, nocnej bezsenności.

    

   

Photo: Joshua Earle / unsplash

3 thoughts on “[Muzyka] Wieczorową porą: House of EL, HIGH HØØPS, Lil Silva

  1. Rany, Colourblind serio brzmi jak nagranie Sama Smitha. Też dziwi mnie fakt, że taki utwór jeszcze hitem nie został, bo brzmi radiowo i tak całkiem pasuje na jesień i nadchodzącą zimę. Może jakoś specjalnie do mnie ten kawałek nie przemówił, ale ja na takie samosmithowskie piosenki muszę mieć odpowiedni nastrój. Za to kompletnie kupiła mnie propozycja High Hoops. Niby to przyjemne i relaksujące, ale jakby się uprzeć można też sobie potupać. Strasznie ciekawy i fajny (nienawidzę tego słowa, ale jakoś mi pasuje tutaj) kawałek.

    Liked by 1 person

  2. “Colourblind” jest ładne, poprawne, faktycznie z potencjałem na hit i może dlatego jakoś tak nie potrafię się całkiem przekonać 😉 Co innego, jeśli chodzi o “Steady Rolling”. Baaardzo podoba mi się ten bit i funkowe zacięcie.
    Jeszcze nie wpadłam na pomysł, co mogłoby być przedmiotem Twojej kolejnej recenzji, ale myślę intensywnie i wkrótce dam Ci znać 😀
    Zapraszam na nowy wpis i pozdrawiam!

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s