[Muzyka] Odlotowy piątek / Po męsku: Raleigh Ritchie, RØMANS, Harts

ciprian-boiciuc-297535-unsplash-1Raleigh Ritchie „Time in a Tree”

Raleigh Ritchie, znany szerszej publiczności jako jedna z postaci z serialu “Gra o tron”, od kilku lat z umiarkowanym powodzeniem wydaje swoją muzykę. To umiarkowane powodzenie wywołuje we mnie pewne niezadowolenie, albo może nawet rozczarowanie, bo jego soul brzmi słodko i przyjemnie, zgodnie z zasadami gatunku, no i w ogóle niewiele mam mu do zarzucenia. „Time in a Tree” to utwór rozbrajająco uroczy, ze świetnym pseudo-samplem z nieistniejącej płyty winylowej. To jak wywołać z zaświatów Gena Kelly i kazać mu tańczyć na ulicy pozbawionej deszczu, ale za to z przeciwsłonecznym parasolem.

 

 

 

RØMANS “Glitter and Gold”

Również i RØMANS powraca właśnie z nowym singlem. Transowym w swoim plemiennym rytmie, a przy tym jak najbardziej na czasie, nasączony basem i filtrami na wokalu. Świetna, krótka piosenka, która porusza moimi kończynami, buja korpusem i zmusza moją głowę do wykonywania zawijasów w powietrzu. Dziwny teledysk dopełnia ten obraz, lekko odrealniony, nietypowy i wywołujący pewne zakręcenie w mózgowych zwojach. W sam raz na małą prywatkę w bloku z płyty, w małej kuchni, w której mieści się pięć osób na krzyż, ściśniętych niczym sardynki w tokijskim metrze.

 

 

 

Harts „Consciousness Of What You Think”

Justin Biebier, Sam Mendes, Charlie Puth? No i jak tu zapełniać wpisy piosenkami współczesnych popularnych wokalistów? Na szczęście ratuje mnie Harts, młody Australijczyk, o którym pisałem tutaj już niejednokrotnie. Genialny drive, stylistyka na Lenny’ego Kravitza, gitary przywiezione z podróży w czasie, w lata 60-te, od wujka Hendrixa. Tacy faceci mogą mi śpiewać non-stop, ale w dzisiejszych czasach istnieją w mniejszości i powinni być pod ochroną. Tak, czy inaczej, „Consciousness Of What You Think” to mój kolejny, prywatny przebój tego gorącego lata.

 

 

 

Photo: Ciprian Boiciuc / unsplash

7 thoughts on “[Muzyka] Odlotowy piątek / Po męsku: Raleigh Ritchie, RØMANS, Harts

  1. Nr 3 najmniej mi się podoba. takie dość zwyczajne. Kojarzy mi się z tymi nowymi rockowymi grupami typu Nothing But Thieves czy Kensington.
    Dwójka fajna. Właśnie ze względu na ten plemienny, egzotyczny rytm. Komponuje się z pogodą za oknem.

    Nowy wpis na http://the-rockferry.pl

    Liked by 1 person

  2. Wydaje mi się, że są autorzy, którzy w jeszcze większym stopniu niż Murakami zasługują na czytanie. 🙂 Czy ja wiem czy to wstyd? Po prostu może chodzić o to, że japońskie sytuacje są dla większości Europejczyków dość odległe i nie każdego mogą zaciekawić.

    Pozdrawiam!

    Liked by 1 person

  3. Dzięki Ci za Hartsa, odtwarzam ten numer już któryś raz 😀 Całkowicie trafiłeś tym utworem w moje gusta. Podoba mi się też “Glitter & Gold”, ma świetny klimat.
    Zapraszam do siebie na nowy wpis.
    Pozdrowienia 🙂

    Liked by 1 person

  4. Którąś płytę Hartsa zapisałam sobie w playliście ‘do przesłuchania’ bodajże dwa lata temu i wciąż nie znalazłam chęci by jej przesłuchać. 😦
    Oprócz jego kawałka podoba mi się “Glitter & Gold”, a ten pierwszy utwór jest dla mnie zbyt słodki i wyłączyłam wraz z pojawieniem się tego bitu w 1:38.
    U mnie nowy wpis, zapraszam i pozdrawiam. 🙂

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s