[Muzyka] 2017 w różnych odsłonach: Anty-Top 10, czyli na „szarym” końcu

photo-1454486837617-ce8e1ba5ebfeMuzyczne rankingi oparte na ilości zarobionych dolarów, tudzież liczbie przesłuchań w serwisach streamingowych mają to do siebie, że działają trochę na zasadzie niesprawiedliwego filtra, który kawałki bardziej wymagające, bądź niepasujące do radiowego formatu, umiejscawia gdzieś na szarym końcu, pozornie odbierając im wartość.

Zadałem więc sobie trud przejścia przez wszystkie polubione przeze mnie utwory w mijającym roku i wybrania spośród nich tych muzycznych doświadczeń, które pewnie w moim topie by się nie zmieściły, mimo że wielokrotnie słuchałem ich z opuszczoną szczęką. Są to kawałki kameralne, bądź oderwane od większego kontekstu, które po prostu nie zmieściły się w mojej pamięci, a ich odkrywanie na nowo, pomiędzy bigosem, a rybą po grecku, sprawiło mi dzisiaj genialną frajdę.

Die One More Time”, od którego zaczynam plejlistę, to przerysowany dramat, pełen zduszonej histerii, zaśpiewany niesamowitym wibratem, niemal ze ściśniętym gardłem. Z kolei „Unholy War” brzmi jak nagranie cudem uratowane z jakiegoś pożaru w latach 50-tych ubiegłego wieku. Wysuszone i otarte z sadzy zaskakuje nowoczesnym refrenem i vintage’owym klimatem. Świetne połączenie, które właśnie przyprawiło mnie o dreszcze.

Save Me” odwołuje się nieśmiało do klimatów z czasów pierwszej płyty Portishead, ale robi to z wyczuciem mijającego czasu i soulowym pazurem, który dodaje mu nowej jakości. Utwór numer cztery, „Less”, przypomina mi natomiast czasy, kiedy namiętnie słuchałem PJ Harvey z jej pierwszych płyt. Zaraz po nim, zmiana nastroju, czyli Leela James w tytułowym utworze wieńczącym jej ostatnią płytę „Did It For Love”. Soul na światowym poziomie. W moim osobistym odczuciu, jedyny sensowny soul od lat.

A potem? Utwór, który zdecydowanie za szybko przepłynął mi przez palce. „Until The Pain Is Gone” to mały soulowy majstersztyk z gościnnym udziałem Jill Scott. Piękna melodia, świetna produkcja, ponad dwa miliony wyświetleń na Jutjubie i bezsensowne uczucie zagubienia w dzisiejszym muzycznym świecie, który najwyraźniej ten utwór przemielił i wypluł, nie pozostawiając po nim śladu.

Następna w kolejce jest Ninet Tayeb z jej „Elinor”. To już cudo innego kalibru. Elektryczne gitary i nawiedzony wokal. Słuchałem tej piosenki, jak nakręcony, ale potem gdzieś mi zniknęła za horyzontem, albo coś ją przyćmiło, bo wróciła do mnie dopiero dzisiaj. Bardzo dobrze, że wróciła, nawiasem mówiąc.

Ostatnie trzy utwory to zresztą przypadki podobne do „Elinor”. Każdy zagościł u mnie na dłuższą chwilę, a potem, jak to bywa w dobie Spotify, zszedł z plajlisty w niebyt. Niniejszym przywołuję więc do życia „Hit The Ceiling”, najmniej docenianego ostatnio soulowego duetu, LION BABE. Z niebytu wyciągam też „Murder To The Mind” Tash Sultany, z jedną z najfajniejszych gitarowych solówek roku oraz „Entertainer” Adaline, który zamieszczam poniżej w wersji na żywo. Dlaczego na żywo? Proszę posłuchać, może i Wam opadnie szczęka, tak jak mi kilka miesięcy temu.

 

 

 

 

 

 

Photo: Andre Hunter / unsplash

5 thoughts on “[Muzyka] 2017 w różnych odsłonach: Anty-Top 10, czyli na „szarym” końcu

  1. Ciekawe zestawienie według mnie. 🙂

    No to przygodę miałeś niezbyt, ważne jednak, że udało Ci się dojechać i już zanurzyć się w klimat Świąt.

    Dzięki wielkie. Także najlepszego na Święta, zdrowia, powodzenia, a w Nowym Roku spełnienia marzeń.

    Pozdrawiam!

    Liked by 1 person

  2. Świetny pomysł na post! Z tych piosenek najbardziej lubię “Entertainer”, które poznałam dzięki Tobie (ogromne dzięki!). Właśnie ostatnio sobie o nim przypomniałam i od tamtej pory męczę nieustannie. Przepiękny numer, zwłaszcza w wersji live.
    Pozdrowienia. 🙂

    Liked by 1 person

  3. Jak przeczytałam “anty” to pomyślałam o tych najgorszych z najgorszych. 🙂
    Sprawdziłam kilka utworów na YouTube. “Die One More Time” mi się najmniej podoba, brzmi jakby Timowi Buckley’owi było zimno. 😀 Zaintrygowała mnie za to Ninet, chociaż mam nadzieję, że jej pozostałe utwory są nieco subtelniejsze.
    Pozdrawiam. 🙂

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s