[Muzyka] Wieczorową porą: Amber Mark, Mr Hudson, KWAYE

kira-auf-der-heide-462262 (Large)Amber Mark „Regret”

Utwór otwierający EPkę Amber Mark pod enigmatycznym tytułem „3:33 AM” ma w sobie coś z filmowego soundtracku. Senny fortepian i drewniane fujarki kojarzące mi się z powiewami tropikalnego wiatru. Sen na jawie, nieprzerwany, przynoszący ciepłe ukojenie. Doskonały początek leniwego wieczoru, w oderwaniu od codzienności, takiego wieczoru, kiedy niczego nie trzeba robić, kiedy niczego w ogóle robić się nie musi. A kiedy dzwoni telefon, z satysfakcją włącza się opcję „nie przeszkadzać” i z lekkim uśmiechem odpływa się jeszcze dalej. Taka niepozorna piosenka, a tyle w niej obrazów.

 

 

 

Mr Hudson „Can’t Forget You”

„Mówią, że czas leczy rany. Co u ciebie w tym temacie?”, zastanawia się Mr Hudson w pierwszych słowach tej niby-lekkiej piosenki, której intencją jest najwyraźniej rozdrapywanie świeżo zabliźnionych ran. Ten kontrast zwiewnych rytmów, oddychających muzycznych przestrzeni, zestawionych z poruszającym emocjonalne struny tekstem wypada na tyle przekonująco, że chce mi się całość odtwarzać w nieskończonym loopie. Fajnie mi z tym, ciepło i wieczornie, i to pomimo rozterek lirycznego podmiotu.

 

 

 

KWAYE „Lost In My Boots”

Na koniec odrobina porządnego soulu. Świetny feeling, rozbujany rytm, genialny wokal gdzieś z rejonów zmieszkiwanych przez Maxwella, tudzież D’Angelo. I to właściwie tyle. Piosenka, która rozgrzewa i relaksuje. Uspokaja, nastraja pozytywnie, nie narzuca się, nie rzuca na kolana, tylko po prostu jest i buja, jak tylko potrafi najlepiej. W taki fajny wieczór, jak dziś, wcale nie potrzeba mi więcej.

 

 

Photo: Kira auf der Heide / unsplash

8 thoughts on “[Muzyka] Wieczorową porą: Amber Mark, Mr Hudson, KWAYE

  1. WOW. Druga propozycja wprost idealna jak dla mnie, można słuchać i słuchać.

    Tak to bywa już z tymi płytami. Na szczęście większość z tych co mam w kolekcji jest dobrze wyważonych jeśli o dźwięki chodzi.

    O. To ciekawe, bo akurat ten ich album wybrałem w ciemno. Kiedyś spodobał mi się album grupy Massive Attack, stąd taki wybór. 🙂

    Pozdrawiam!

    Liked by 1 person

  2. Najbardziej spodobała mi się ostatnia propozycja, rzeczywiście fajnie buja. Choć przyznaję, że pozornie proste “Regret” też jest na swój sposób urzekające. 🙂
    Pozdrowienia!

    Liked by 1 person

  3. Właśnie dla mnie to ich granie też takie lekko pomieszane jest, choć są fajne momenty nie można zaprzeczyć. A jeśli chodzi o Artura Rojka to jego udział jest faktycznie bardzo gościnny, bo nawet w utworze, gdzie miał sam śpiewać jakoś słabo go słychać. Dziwna sprawa nieco.

    Pozdrawiam!

    Like

  4. Hej. Chciałabym się ciebie o coś zapytać… widzę , że twój blog też jest na wordpress’ie i masz w adresie końcówkę.com. Czy płaciłeś za domenę? bo mi wyskakuje, że muszę płacić. a ta końcówka wordpress.com mnie denerwuje. 😀
    Pozdrawiam.

    Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s