[Muzyka] Wieczorową porą: Tom Misch, Anderson East, Joan As Police Woman

jd-mason-145947 (Small)Tom Misch “Movie”

W poszukiwaniu muzycznego ciepła zagłębiam się coraz bardziej w jesiennym soulu. Miastem targają deszcze, a ja rozgrzewam kaloryfery, chowam się pod kocem i mocniej zaciskam słuchawki. Tom Misch i jego „Movie” to taki właśnie klimatyczny utwór, który przez blisko sześć minut czaruje mnie fortepianem, spokojnym rytmem, usypiającym wokalem. Ten dwudziestokilkuletni londyńczyk z niezwykłym wyczuciem potrafi wykreować pulsujący ciepłem nastrój. Do tego stopnia, że trochę szkoda, iż jego album ukaże się dopiero wiosną, w kwietniu, w czasie przebiśniegów i żonkili.

 

 

 

 

Anderson East „King For A Day”

Żywcem wyjęty z lat sześćdziesiątych, “King For A Day” to ciąg dalszy rozgrzewających poszukiwań. Niby typowa, klasyczna pościelówa, ale trochę brakuje mi ostatnio takiej muzyki. Anderson East w swoim najnowszym singlu mistrzowsko zbudował soulowy klimat, z wyczuciem, które przy drugim przesłuchaniu zmusiło mnie do zapalenia zapachowej świeczki. Brakuje mi tylko kominka, treszczącego kawałkiem świerkowego pnia i rozpalającego rozklekotane od wichur emocje.

 

 

 
Joan As Police Woman „Warning Bell”

Lubię Joan As Police Woman od czasu do czasu, ale po jej najnowszym singlu zwiększę chyba częstotliwość odtwarzania jej piosenek. „Warning Bell” to takie ciepłe i przyjemne zaskoczenie, które kojarzy mi się trochę z Joni Mitchell i trochę z Carly Simon, a więc bardzo klasycznie. Cudna piosenka o smaku miodu i korzennych przypraw, dodatek do gorącej herbaty, albo grzanego wina, czyli totalne dopełnienie dzisiejszego wieczoru. Płyta, „Damned Devotion”, ukaże się dopiero w lutym, ale dzięki zapowiadającej ją piosence zima, już teraz, wydaje się o niebo znośniejsza.

 

 

 

 
Photo: JD Mason / unsplash

6 thoughts on “[Muzyka] Wieczorową porą: Tom Misch, Anderson East, Joan As Police Woman

  1. Super propozycje, zwłaszcza pierwsza i druga mnie ujęły swoim klimatem. Widzę, że jeszcze dużo muzyki mam do odkrycia, oj dużo. 🙂

    Ukraińska chałwa jest moim zdaniem nieco bardziej sucha od innych, ma też bardziej bakaliowy charakter. Przynajmniej ta co jadłem ostatnio taka była. 🙂

    Pozdrawiam!

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s