[Muzyka] Odlotowy piątek: Melanie de Biasio, Astrid Swan, Wallace

alex-bertha-215867 (Small)Melanie de Biasio “Your Freedom is the End of Me”

Belgijska wokalistka jazzowa, Melanie de Biasio, nagrała coś przepysznie inspirowaneg trip hopem. Narkotyczny rytm, wyraźnie obecny bas i niski, złowieszczy wokal. Mroczny klimat, który doskonale pasuje do jesiennych wieczorów. „Twoja wolność to mój koniec”, obwieszcza tytuł piosenki, nakreślając ciężki, nocny nastrój, który dominuje nad całością, unosi się, niczym papierosowy dym, powoli wirując w kierunku lekko uchylonego okna. Jest jednak w tej piosence też coś bardzo relaksującego, pulsującego, co sprawia, że wyjątkowo pasuje do przyciemnionych świateł po całodniowych zmaganiach.

 

 

 

 

Astrid Swan „Dreaming Is Dangerous”

Marzenie to niebezpieczna sprawa, obwieszcza Astrid Swan przewrotnie w utworze, który nie zmieścił się na jej ostatnią płytę, „From the Bed and Beyond”. Krótka wycieczka w czasy odległego folku, nagranego w staromodny sposób, świetnie kontrastuje z tekstem, który rozlewa się na tle szarpiących saksofonów, tworząc niezwykłą, a jednocześnie niepokojącą mozaikę. Ten pozorny rozdźwięk przyciągnął mnie mocno i zachwycił swoją bezkompromisowością. Zdecydowanie szkoda tej piosenki na płytowy odrzut, więc całe szczęście, że znanazła swoje miejsce w serwisach streamingowych.

 

 

 
Wallace „Neverland”

„Neverland” pochodzi z długo oczekiwanej przeze mnie EPki Wallace, zatytułowanej „Pole to Pole”. Wallace specjalizuje się w najsłodszej z możliwych odmian soulu, tej spod znaku Eryki Badu. Czuć to w każdym dźwięku na tym krótkim wydawnictwie, które uzależnia w bardzo przyjemny sposób. „Neverland” uspokaja jednostajnym rytmem, na tle którego rozgrywa się muzyczna uczta, przyprawiona charakterystycznym wokalem Wallace. Jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Relaksuję się przy tych dźwiękach bez żadnych wyrzutów sumienia. Na takie piosenki warto „tracić” czas.

 

 

 

 

Photo: Alex Bertha / unsplash

8 thoughts on “[Muzyka] Odlotowy piątek: Melanie de Biasio, Astrid Swan, Wallace

  1. Jak ja lubię taki klimacik jak w pierwszej piosence! Zdecydowanie mój faworyt z tego wpisu. Choć tak na dobrą sprawę, wszystkie utwory, jak zwykle, warte uwagi.

    Nowy wpis na goodsoundsvibes.blogspot.com
    Pozdrawiam. 🙂

    Like

  2. Polecam Muzeum Powstania, byłem już ze cztery razy w nim i za każdym razem mam takie same emocje związane ze zwiedzaniem. Polecam też Centrum Nauki Kopernik oraz Muzeum Narodowe. Oczywiście takie zwiedzanie muzeów to na co najmniej dwa dni należałoby rozłożyć. 🙂

    Bardzo lubię taką muzykę jaką serwuje Pantera, nie oznacza to, że spokojniejsze dźwięki są dla mnie obce. 🙂 Zależy dużo od dnia czego słucham.

    Pozdrawiam!

    Like

  3. Chyba chodziło o wcześniejsze niż do tej pory wyłączenie z ruchu samochodowego okolic cmentarza na rzecz tzw. linii cmentarnych. Przynajmniej tak to wygląda jak sprawdziłem w gazecie dziś.

    Poszło dobrze w miarę z tym fotelem, choć zajęło to sporo więcej czasu niż myślałem. Ale ważny jest efekt.

    Pozdrawiam!

    Like

  4. Bardzo podoba mi się nie tyle piosenka, co teledysk do “Freedom”. Gdyby wyłączyć w nim dźwięk, to obraz zdawałby się mieć zupełnie inną ścieżkę dźwiękową.
    “Neverland” też jest fajne, chociaż z początku nie chciałam dać mu szansy. Najmniej przemawia do mnie ten drugi utwór.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam. 😉

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s