[Muzyka] Odlotowy piątek: TLC, Harry Styles, Coals

kelly-sikkema-216021 (Small)TLC „Haters”

Nowy utwór TLC to niestety próba zaczepienia się o dzisiejsze czasy w najprostszy z możliwych sposobów, czyli kopiując aktualnie obowiązujący styl. Nie muszę chyba mówić, że aktualnie obowiązujący styl mam totalnie gdzieś, a do TLC to on niestety w ogóle nie pasuje. Utwór „Haters” jest niestety dość banalny, również w warstwie tekstowej, więc niespecjalnie go polecam. Do tego, nadużywane w tym krótkim tekście słowo „niestety” bardzo mnie smuci.

Ocena: brak

 

 

 
Harry Styles „Carolina”

Ja i One Direction podążamy zupełnie odrębnymi drogami. Harry Styles solo to jednak zupełnie inna bajka. W utworze „Carolina” brzmi, jak nowy, ulepszony Beck. Świetny feeling, nieoczywiste post-boysbandowe brzmienie i dużo najróżniejszych gitar sprawiły, że się poddałem. „Carolina” to bardzo przyjemnie spędzone trzy minuty, które mogę polecać z czystym sumieniem.

Ocena: 80%

 

 

 
Coals „S.I.T.C.”

Że to polska piosenka, możemy dowiedzieć się głównie z napisów pod teledyskiem. Świetna produkcja, dziwnie niepokojące wideo i wokale z kosmosu. Nie jest to co prawda nasze pierwsze spotkanie z zespołem Coals, ale pomiędzy tym ostatnim razem sprzed paru lat, a tym dzisiejszym nastąpił skok cywilizacyjny, który zmusza mnie do podniesienia szczęki z podłogi. Warto by podesłać ten utwór panom z Massive Attack. Byliby dumnie z dobrze odrobionego przez Polaków zadania domowego.

Ocena: 100%

 

 

 

 

Photo: Kelly Sikkema / unsplash

8 thoughts on “[Muzyka] Odlotowy piątek: TLC, Harry Styles, Coals

  1. Bardzo lubię “Way back” a słuchając nowego kawałka TLC miałam wrażenie, że to jakiś ‘fejk’ i numer, który nagrał ktoś inny i złośliwie podpisał “TLC”. Niestety. Strasznie to banalne.
    Co do Harry’ego… słuchałam jego płyty kilka razy i bardzo mi się spodobała. Nie znalazłam na niej piosenki, która bardziej by mną wstrząsnęła niż “Sign of the times”, ale i tak sporo na albumie dobrych numerów.

    Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

    Like

  2. Co do Harry’ego, jestem zachwycona jego nowym albumem. Jest lepszy niż wszystkie płyty One Direction razem wzięte 😉 A najbardziej zaskoczyły mnie “Kiwi” i “Only angel”.
    Pozdrawiam,
    www,reckless-serenade.blog.pl

    Like

  3. To TLC rzeczywiście słabe. Coals nie do końca moje klimaty, ale tak czy inaczej WOW. Jeśli chodzi o Harry’ego to na razie się nie wsłuchuję, ale jak znajdę trochę czasu to przesłucham cały album.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam. 🙂

    Like

  4. Znałem utwór “Hatres” już od końca 2016 roku. Został wydany razem z utworem “Joyride” jako singiel na rynek japoński. Liczyłem, że to tylko taki bonus dla kraju kwitnącej wiśni, ponieważ dziewczyny są tam bardzo popularne. Liczyłem, że utwór ten będzie tylko bonusem do nowego wydawnictwa, a nie głównym singlem promującym…
    Wcale to nie jest skopiowany styl z tego roku 🙂 To raczej beat popularny w latach 2008-2009, analogiczny np. do niektórych utworów Mariah Carey z tamtych lat. Mi ten utwór generalnie nie przeszkadza i da się go słuchać, ale gdyby był po prostu np. B-Sidem… TLC zwykle wybierały świetne pierwsze single promujące swoje płyty: “Creep” (1994), “No Scrubs” (1999), “Girl Talk” (2002)..To jest jakieś nieporozumienie. “Hatres” itak jest dla mnie lepsze od wielu nowych “czarnych” produkcji typu Flo-Rida, Jay Sean, nawet przereklamowany Drake…ponieważ jest to głos TLC, a głos TLC uratuje nie jeden kawałek…Dlatego też nie bądźmy przesadnie surowi – jakiś tam przebojowy potencjał ten utwór by miał, ale nie w 2017 roku, a właśnie w 2008-2009, kiedy taki beat był w modzie…Teraz brzmi to nieświeżo, w przeciwieństwie do klasyków TLC, które się nie zestarzały wcale…Może jedynie słowo “haters” jest dość na czasie wykorzystane…ale to na pewno za mało. Nie na takie TLC czekaliśmy! Pociesza mnie, że na albumie będzie kawałek “It’s Sunny”, który ma coś w sobie… Resztę poznamy latem…Oby na świetnym “Way Back” się nie skończyło (choć mogłoby być bez Snoop Dogga)… 🙂 Pozdrawiam

    Like

    1. Dzięki za drobiazgowe sprostowanie, ale przecież data urodzenia tego beatu naprawdę nic w odbiorze całości nie zmienia 🙂 Utwór jest w mojej ocenie fa-tal-ny, tekst banalny, a reszta piosenki brzmi jak sklecona na kolanie w pięć minut. Kwestia gustu, ot co 🙂 A czy takich piosenek w 2017 jest mniej, niż w 2008-9, i który beat aktualnie obowiązuje, tutaj akurat bym polemizował 😉 Tak, czy inaczej, na pewno nie na takie TLC czekaliśmy 😀

      Like

  5. A mi się wszystko podoba 😀

    TLC – trochę poniżej ich poziomu, refren straszny, ale numer rozwija się jako porządny, imprezowy numer. Nie wzbraniajmy się przed takimi rzeczami. No ale nie zmienia to faktu, że panie stać na więcej…

    Harry – nie zaskoczył mnie ten numer, spodziewałem się czegoś takiego. Ciekawe, jak album się sprzeda…

    Coals – niby niepozorny numer, ale jakoś ciężko się od niego odkleić. Słucham chyba 3-ci raz i nie mam dość, a ostatnio niewiele piosenek mi to umożliwia ;)’

    http://tojestlista.blogspot.com/

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s