[Muzyka] Nowa twarz: Celeste “The Milk & The Honey” EP

celeste (Medium) (Small)Nowa twarz, nowy głos, nowe dźwięki rzadko ostatnio wywołują we mnie takie poruszenie, jak debiutancka EPka Celeste.

Mieszkająca w Brighton dwudziestodwulatka prezentuje swoją muzyką taką soulową dojrzałość, że ciężko się, jak to zwykle w przypadku debiutantów bywa, do czegokolwiek przyczepić. „The Milk & The Honey” to raptem trzy utwory, jednak bije od nich tak niezwykła energia, że od kilku dni słucham jej, jak zaczarowany. Leniwy soul, pełen gracji, muzyka rodem z wnętrza duszy, której brzmienie można by porównać do wczesnej Amy Winehouse z jednej strony, ale z drugiej strony jednak jej własna. Od pięknego akcentu począwszy, po sposób, w jaki wykańcza wokalne frazy, zawijając je lekko, bawiąc się rozedrganymi od jej oddechu częstotliwościami. A więc chyba jednak magia, doświadczenie wymykające się definicjom.

Dwa wideoklipy trochę jak noc i dzień. „Daydreaming”, pełne jasnych barw, w szczerym polu dojrzewającego zboża, z przyprawiającym o dreszcze saksofonowym solo, które niepostrzeżenie zmienia porę dnia. I „Chocolate”, pogrążone w czerwonym świetle, rozmyte, niewyraźne. Świetne wprowadzenie w zupełnie nowy, artystyczny świat kogoś, kto może nie skończy w Camden, tylko tym razem naprawdę rozwinie swoje soulowe skrzydła i zabłyśnie. Po tak pięknym wstępie, nie sposób nie oczekiwać gigantycznego trzęsienia ziemi.

 

 

6 thoughts on “[Muzyka] Nowa twarz: Celeste “The Milk & The Honey” EP

  1. Utwór “Chocolate” nawet przypadł mi do gustu. Wszystko ma nieco trip-hopowy klimat…
    Wokalistka warta obserwowania…Na razie na takich utworach raczej nie wypłynie, ale ma potencjał 🙂 Tymczasem puszczę sobie nielubianą przez Ciebie “Unbreakable” Janet 🙂 Mój ulubiony pop-soulowy od kilku lat 🙂
    Pozdrawiam

    Like

    1. Bardzo trip hopowy! 🙂 Ale ze swoim skrzywieniem na punkcie tego gatunku, nie chciałem nikomu niczego sugerować, więc miło mi, że zrobiłeś to za mnie 🙂

      PS. Chyba zaraz sobie puszczę “Got ‘Til It’s Gone” 😀 😛

      Like

  2. W “Daydreaming” słyszę muzycznie inspirację “Glory Box” od Portished, wokalnie trochę Melanie Fiony… intrygująca kompozycja. “Chocolate” wydaje mi się już bardziej przewidywalne, ot piosenka… dobra, ale bez jakiegoś punktu kulminacyjnego moim zdaniem,

    Powraca lista przebojów, kiedyś this-is-the-chart, teraz To Jest Lista! Zapraszam na zapowiedź http://tojestlista.blogspot.com/

    Like

    1. Mnie się podoba to, że te dwie piosenki, mimo różnych klimatów, tak bardzo pasują do siebie. A przy okazji, nie każdy utwór musi mieć punkt kulminacyjny, czasami po prostu fajnie jest pobyć w takim klimacie. Ale rzeczywiście, z tym nawiązaniem do Portishead w przypadku pierwszego z nich jest coś na rzeczy 😀

      Dzięki za wizytę, będę głosować! 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s