[Soulowa sobota] Leela James “All Over Again” & “Hard For Me”

leelajamesWow, ktoś się wreszcie wziął za Leelę James. Zarówno pod względem muzycznej produkcji, jak i wizerunku. Piękne dźwięki płyną z dwóch nowych piosenek, które ujawniono w ramach promocji jej najnowszej płyty, „Did It For Love”, zaplanowanej na koniec marca. Na szczęście, żadne z tych upiększających zabiegów nie odbrało Leeli duszy. Nie mam oczywiście pod tym względem właściwego dystansu, ponieważ uwielbiam każdy dźwięk, który Leela z siebie wydaje i, jak to się mówi, mogłaby śpiewać nazwiska z książki telefonicznej, a mnie i tak by to nie przeszkadzało. Leela James to zresztą najbardziej niedoceniona soulowa wokalistka ostatnich ponad dziesięciu lat, która od pamiętnego (dla mnie) debiutu z 2005 roku, „A Change Is Gonna Come”, nie jest w stanie znaleźć dla siebie stałego miejsca w muzycznym światku. A ja chyba nigdy nie zrozumiem, jak można nie czuć dreszczy słuchając jej głosu.

No, ale to ja. A jak Ty?

„All Over Again” i „Hard For Me” to dwie twarze tej samej, prawdziwie soulowej monety. Z jednej strony wzruszająco i lirycznie, a z drugiej konkretnie, ale zmysłowo. Cieszy również fakt, że Leela, mimo tylu komercyjnych „niepowodzeń”, nigdy nie zeszła z obranej przez siebie drogi i konsekwentnie pozostaje wierna soulowym zasadom. Niemal każda jej piosenka brzmi jak natychmiastowy klasyk i wielka szkoda, że jak dotąd nikt nie potrafił należycie wypromować jej talentu. Mnie też się to pewnie nie uda, niekoniecznie mam takie ambicje. Ale te dwie poniższe piosenki to raptem siedem minut czasu, które można poświęcić na poznanie głosu o tak charakterystycznej barwie, że nic, tylko gęsia skórka. Ktoś chętny?

 

 

4 thoughts on “[Soulowa sobota] Leela James “All Over Again” & “Hard For Me”

  1. Pod względem samej muzyki bardziej podoba mi się propozycja numer 1, ale to w drugiej bardziej mnie zainteresowało sam śpiew James.
    Szkoda, że nie ma większych sukcesów, bo zawsze smutno, jak nie docenia się ludzi myślących po swojemu i robiących ładne rzeczy. A jej muzyka nie jest znów jakaś dziwaczna czy eksperymentalna, by raz na jakiś czas nie mogła polecieć w radiu. Może nie w Polsce, ale już w USA jak najbardziej by się nadawała.

    PS. dzięki za propozycję pomocy, ale muszę zmierzyć się z tym sama 🙂
    PS.2. niepotrzebnie wstawiłam dwa linki do tamtego komentarza. Automatycznie na blog.pl takie idą nie do publikacji, lecz do zatwierdzenia.

    Nowy wpis na http://www.the-rockferry.blog.onet.pl

    Like

    1. Mam podobne odczucia. Oczywiście lubię obie piosenki, ale ta pierwsza ma naprawdę przyjemne brzmienie i fajnie buduje napięcie.

      Tak, dziwna sprawa z Leelą. Też nie wiem dlaczego tak ciągle przechodzi bez większego echa. Niby gdzieś tam trzecia płyta pojawiła się wyżej w zestawieniach, ale to ciągle nie jest to.

      PS. Spoko, zafollołowałem Cię na SC, więc będę sprawdzać Twoje postępy 🙂 Co nie znaczy, że sam bym chętnie nie zremiksował Christiny, ale nie mam żadnych wokali pod ręką 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s