[Muzyka] Odlotowy piątek: Jamiroquai, Nelly Furtado, Rag’n’Bone Man.

hzgs56ze49s-anthony-delanoix (Medium)Jamiroquai „Automaton”

Zaczyna się zgodnie z hitchcockowską zasadą, chociaż nie od trzęsienia ziemii, tylko od wybuchu bomby atomowej. Wycieczka po napromieniowanym tunelu londyńskiego metra nie przynosi już jednak niczego odkrywczego, tak jak i zresztą sama piosenka, w której więcej jest brzmień kojarzących się z Daft Punk, niż było w „Starboyu” The Weeknda. Mimo wszystko dobrze mieć Jamiroquai z powrotem, bo jak zwykle trzymają poziom, klimat jest, a i utwór nie do końca sztampowy i przewidywalny, jak na dzisiejsze standardy.

 

 

 
Nelly Furtado „Cold Hard Truth”

Po paru dziwnych zajawkach, Nelly Furtado wydała właśnie sensownego singla. „Cold Hard Truth” jest przyjemnie nieradiowy, burczący i lekko pokręcony. Niby ma beat i inne jego elementy zgadzają się w ostatecznym rozrachunku, jednak nie ma tu świecidełek, ani muzycznego brokatu, na który skusiłby się mainstreamowy słuchacz. Miło wreszcie widzieć Nelly z powrotem w formie, po tylu, trochę niestety straconych latach. No i to dużo mroczniejsze, jakby cięższe brzmienie wyjątkowo do niej pasuje.

 

 

 
Rag’n’Bone Man „Skin”

Jego zbliżająca się płyta, to chyba jedyne z potwierdzonych do tej pory wydawnictw, na które w tym roku naprawdę czekam. Świetna produkcja i śmiertelna dawka soulu czyni z Rag’n’Bone Mana jednego z najciekawszych nowych wokalistów, a jego wrażliwość przemawia do mnie w sposób na wskroś emocjonalny. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazał się autorem jednego z lepszych soulowo-rockowych albumów w tym roku, chociaż jak to będzie naprawdę, czas oczywiście pokaże. Premiera 10 lutego. A do tej pory, „Skin” w kółko i bez końca.

 

 

10 thoughts on “[Muzyka] Odlotowy piątek: Jamiroquai, Nelly Furtado, Rag’n’Bone Man.

  1. Mam jakoś mieszane uczucia co do Nelly. Zresztą nigdy za nią nie przepadałam. Mocniejsze i mroczniejsze brzmienie? Z takim określeniem piosenki nie zgodzę się z tobą. Co do Rag’n’Bone Man’a to nigdy o nim nie słyszałam, ale przesłuchałam Skin i rzeczywiście jest na co czekać! Świetny kawałek.

    Like

  2. Rag’n’Bone Man to bardzo ciekawa postać. Uwielbiam singiel ,,Human”, a ,,Skin” też jest całkiem niezłe. Na cały krążek czekam z niecierpliwością, mam nadzieję że Artysta nie zwiedzie.
    ,,Cold Hard Truth” jak na razie niezbyt mi się podoba, ale jestem ciekawa czym Nelly jeszcze zaskoczy.

    Nowa recenzja: You Me at Six ,,Night People”. Zapraszam, http://www.Music-Rocket.blogspot.com

    Like

  3. “Automation” > “Skin” > “Cold Heart Truth”. Im więcej pojawia się nowych piosenek Nelly tym mniej czekam na jej następną płytę.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam. 🙂

    Like

  4. DLa mnie Jamiroquai zawsze wymiata i miażdży konkurencję:) tak było w 2010 r. kiedy wrócił z płytą “Rock light dust star” , tak zapewne będzie z płytą “Automaton”. Co do Nelly Furtado trudno mi jej poczynania nazwać rozwojem… omawiany przez Ciebie kawałek przez chwilę nawet fajnie się słycha ale czy ma jakiekolwiek szanse startować do jej utwirow z lat świetności 2001-2008. Jeśli chce choć w jakiejś części odbudowac swoją pozycję potrzebuje singla petardy a nie czegoś takiego:) życzę jej dobrze bo ja cenie…

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s