[Muzyka] Hannah Grace “Mustang”

hannahgrace“Żyjemy w świecie, który często oczekuje od nas zawężonych definicji tego, kim jesteśmy i czego chcemy.” O tym jest “Mustang”, tytułowy utwór, otwierający nową EPkę Hanny Grace. Świetny rockowy kawałek z pazurem, genialnie nadający się jako tło samochodowej podróży. Krajobrazy mijają nas z konkretną szybkością, a siła elektrycznych gitar tnie powietrze stalowym ostrzem. Hannah Grace zaintrygowała mnie silnym głosem i tradycyjną, trochę starodawną aranżacją, a przy okazji świeżym, orzeźwiającym powiewem, rozpędzającym chmury w mojej, zmęczonej elektroniką głowie. “Mustang” to jeden z tych utworów, o których nie napisze się poematu. I całe szczęście, bo jest to kawałek konkretny, oparty na wyraźnym riffie, łojeniu w perkusję i porywającej, energicznej melodii. Czyli na świetnej, trochę już zapomnianej tradycji kobiecego rocka z początku lat 90-tych, kiedy to panie, takie jak Alanis Morrissette, czy Meredith Brooks święciły triumfy w czołówkach list przebojów. Słucha się z tego z pozytywną nostalgią, ale i też z nadzieją, że – być może – czasy na takie granie powrócą. A w międzyczasie, nie pozostaje nic innego, jak tylko rozpędzić samochód do stu dwudziestu i jechać autostradą z głośnikami rozkręconymi na maksa.

5 thoughts on “[Muzyka] Hannah Grace “Mustang”

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s