Recenzja: Låpsley “Long Way Home”

lapsleyNajbardziej wyczekiwany przeze mnie debiut roku właśnie się ukazał. 19-letnia Brytyjka, Holly Lapsley Fletcher, występująca pod skandynawsko brzmiącym pseudonimem Låpsley (kliknij tu albo tu), to małe muzyczne objawienie. Nominowana do nagrody BBC Sound Of 2015 i obdarzona charakterystycznym, pięknym, krystalicznym wokalem, wpuszcza świeży powiew powietrza w świat elektronicznego popu. Każdy dźwięk jest tu na miarę złota, zaplanowany, nieprzypadkowy. Spójny obraz, który wyłania się z tej kolekcji starannie dobranych dwunastu piosenek, spowity jest mgłą, poddany działaniu nieustającej mżawki i silnym podmuchom zimnego wiatru, szalejącego na krawędzi norweskiego fiordu. Nawet najbardziej “taneczny” utwór na płycie, “Operator (He Doesn’t Call Me)”, emanuje przejmującym chłodem. “Long Way Home” to dzieło osoby wrażliwej, całkowicie oddanej muzycznej kreacji. Ten indywidualizm jest słyszalny w teksturze dźwięków, w interpretacji melodii, w umiejętnym dozowaniu charakterystycznie mroźnych emocji. Precyzja, sensowność i celowość, z jaką Låpsley prezentuje kolejne utwory i rozwija swoją wizję jest dojrzalsza, niż wskazywałby jej wiek. Wrażenie robią detale, drobne pierwiastki mini-zachwytów, okruchy błyszczących ozdób, rozsypanych jak brokat z potłuczonych bombek. Płyt takich jak ta słucha się z przyjemnością i podziwem. I choć wymagająca, absolutnie zasługuje na powyższe egzaltacje.

10 thoughts on “Recenzja: Låpsley “Long Way Home”

  1. Nie pojmuję elektronicznej muzyki, więc nie wiem, czy się przekonam.
    Zapraszam na nowy wpis. Po przesłuchaniu tej płyty byłam w głębokim szoku, że można z tak okropnym głosem robić taką karierę, choć pewnie zostanę przez kogoś nazwana ignorantką, głupią babą, która się nie zna, albo co gorsza ukamienowana, ale już przywykłam do regularnego “bólu czterech liter”, na widok krytycznej oceny albumu, o którym inny się wypowiadają tylko w superlatywach.
    http://to-tylko-muzyka.blog.pl/

    Like

    1. Hm, nie jestem pewien, ale kiedyś specjalnie spytałem się Ciebie jakiej muzyki nie trawisz. Odpisałaś, że tylko rapu i reggae, reszta jest spoko. Ale wychodzi mi na to, że za polską muzyką też nie przepadasz, no i nie pojmujesz elektroniki. To bardzo duży obszar 😉 Piszę to odnośnie tego “bólu czterech liter”, bo, oczywiście, gusta są gustami i każdy ma inną wrażliwość na dźwięki, to normalne 😀

      Like

  2. Słucham i słucham, ale jakoś nie do końca mnie jej utwory przekonują. Faktycznie brzmią dojrzale, momentami w “Cliff” nawet bywa dosyć ciekawie, ale w ogólnym rozrachunku nic specjalnego. Bardzo utalentowana – to na pewno. Czekam na lepsze fragmenty 🙂

    Like

    1. Oj, a ja myślę, że ona jeszcze wszystkim pokaże 🙂 Cała płyta jest na Spotify, szczególnie polecam “Tell Me The Truth”, zresztą nie ma na niej utworu, który by mi się nie podobał. Tylko tak jak napisałem, jest to płyta wymagająca, nie da się po niej poskakać, poprzewijać, i tak dalej. No, da się, oczywiście, tylko po co 😀

      Like

  3. Reggae i rapu nienawidzę. A elektronika mnie po prostu wkurza, bo wolę normalne, żywe instrumenty. No a do tego jest jeszcze parunastu muzyków, czy grup, których nie trawię, bo tworzą słabą muzykę, bez względu na gatunek.

    Zapraszam na drugi dzisiejszy wpis. 🙂
    Okazuje się, że fajna, kreatywna nazwa zespołu też nie gwarantuje dobrej muzyki.
    http://to-tylko-muzyka.blog.pl/

    Like

      1. Te rekomendacje najprędzej mnie do niej skierowały, choć płyty jeszcze nie słuchałam. Ostatnio jakoś nie mam ochoty na nowości. Zakopałam się w książce “1001 płyt do poznania przed śmiercią” i jestem na latach 60., co mi bardzo odpowiada.

        Nowy wpis na http://the-rockferry.blog.onet.pl/

        Like

  4. Ten moment, kiedy włącza się teledysk a ja mam jeszcze kawałek tekstu do przeczytania i nie wiem na czym się skupić 😀 teledysk musi być naprawdę dobry, żeby odciągnął mnie od tekstu 😀
    Ma talent kobietka! Ładny głosik, odprężający taki.

    Like

  5. Dzięki za recenzje.Debiutancka płyta magiczna!
    Bardzo zastanawiają mnie co niektóre domorosłe głosy krytyczne ( “okropny głos” , ” nie pojmuję elektronicznej muzyki”).Jak widać dyletanci muzyczni chcą tylko się tu pokazać,żeby wkleić link do swojego “blogaska”.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s