Video: Ephemerals “Everyday Killers”

ephemerals“Jak mogę pomóc syryjskim uchodźcom?”, czy “Jak mogę zrzucić wagę?”, to tylko pierwszy z “dylematów” pokazywanych w teledysku “Everyday Killers” zespołu Ephemerals. Przemoc, zaśmiecanie i niszczenie planety, znęcanie się nad zwierzętami. Pełna, nieocenzurowana wersja wideoklipu nie przebiera w środkach, aby udowodnić, że każdy z nas, jak oznajmia refren piosenki, jest “codziennym zabójcą, zabijającym codziennie”. Od kilku tygodni coraz częściej trafiam na utwory o wydźwięku politycznym, albo społecznym. POLIÇA, Jordan Max, Maria Peszek, Ephemerals. Ich wspólny mianownik to próba zabrania głosu w ożywionej, niejednokrotnie pełnej wzajemnego hejtu dyskusji. Niezależnie od tego, czy ktoś tego głosu słucha, postawienie na szali własnej kariery w celu poruszenia trudnego tematu wydaje się być godnym zainteresowania. We wszystkich czterech przypadkach muzyka staje się przecież sprawą drugorzędną, ustępując pierwszeństwa warstwie tekstowej. Nie jest to zresztą żadna nowość. Od Johna Lennona, przez Rage Against The Machine, po wczesne płyty Skunk Anansie (“Yes, It’s Fucking Political”), buntowników wydał na świat chyba każdy gatunek muzyczny. Obecny wysyp jest oczywiście rezultatem coraz bardziej niepewnej sytuacji w zbyt wielu regionach globu naraz. W przypadku Ephemerals wynika to z troski o ogólny stan ludzkości, która, można by rzec po obejrzeniu teledysku, sama sobie kopie grób. Czy taka forma dyskusji przemawia i zapada w pamięć, pozostawię indywidualnej ocenie każdego z osobna. Pozwolę sobie tylko ostrzec, że prezentowane poniżej obrazy mogą urazić niektórych widzów.

3 thoughts on “Video: Ephemerals “Everyday Killers”

  1. Klip jakoś mnie szczególnie nie rusza… A bo to mało było piosenek zaangażowanych w ten sposób? Choćby kilka Michaela Jacksona…
    W kwestii samego utworu, to o wiele bardziej porusza mnie np. “Quimera” Juanesa odnosząca się choćby do rytualnego mordowania delfinów, ogromnej skali bezdomności, czy globalnego ocieplenia.
    Ale jeśli chodzi o piosenki ogólnie “otwierające oczy” to od dłuższego czasu na szczycie mojego zestawienia tkwi “Scare away the dark” Passengera, poruszające prostszy, ale bardzo aktualny problem tego, jak na dobrą sprawę uzależnieni od technologii nie umiemy korzystać z życia: “Boimy się utonięcia, latania i snajperów, a powoli umieramy przed ekranami komputerów”.

    Zapraszam na dwa nowe wpisy. 🙂
    http://to-tylko-muzyka.blog.pl/

    Like

    1. To, co kogo rusza jest kwestią indywidualnej wrażliwości. Można się naoglądać wideoklipów Nine Inch Nails i nigdy więcej niczym nie wzruszyć. Mnie nie chodzi o siłę, z jaką ten teledysk szokuje, tylko raczej o siłę i sensowność przekazu. A to nie jest tożsame z drastycznością obrazu.

      PS. Ten cytat, który podałaś – bardzo fajny 🙂

      Like

  2. Według mnie dobry jest ten teledysk. Migawki są szybkie ale wystarczające na to, żeby zatrzymać się w głowie u kogoś, kto chce się otworzyć na to przesłanie.
    Mam jeszcze teochę czasu i zamierzam się odmużdżyć bo u mnie niestety się zatrzymały 😛

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s