Niedzielny chłodnik: Sade “No Ordinary Love”

sadeWalentynki to dla wielu święto banalne. Jednak czasami dobrze poczuć się właśnie tak zwyczajnie, gdyż w tych zwyczajnych chwilach także potrafi czaić się niezwykłość. A jak lepiej uczcić tę ulotną różowość, jeśli nie sztandarowym utworem królowej smooth jazzu, Sade. “No Ordinary Love” ukazał się na singlu w roku 1992 i zaryzykowałbym stwierdzenie, że od tamtej pory nie zestarzał się wcale. Tak spokojny i zmysłowy, magiczny i nieprawdopodobnie kojący, jak chyba żaden z soulowych przebojów lat 90-tych. Jego magia zawiera się w brzmieniowej ostrożności, zamyka w klamrach zaczarowaną przestrzeń, której granice wyznaczają oszczędne dźwięki głębokiego basu i rytmicznie rozbujanej perkusji. Wewnątrz mieści się ocean, w którym mieszka zakochana w człowieku syrena. Nie, nie jest to zwyczajna miłość. W końcu, jak każda syrena, również i ta musi poświęcić swój wodny świat w imię miłości. Zaskakujące jest to, jak doskonale utwór ten brzmi po latach i jak jego ponad siedem minut, w wersji albumowej, upływa niezauważenie. Upływa, właśnie tak, gdyż jego wodny motyw jest wręcz namacalny i na długo zapada w pamięć. Pozostaje mi więc życzyć Wam wszystkim udanych Walentynek i pełnego zanurzenia w akwenie tej niezwykłej piosenki 😀

5 thoughts on “Niedzielny chłodnik: Sade “No Ordinary Love”

  1. O! Sade. 🙂 Uwielbiam cover tego utworu w wykonaniu You+Me, czyli P!nk i Dallasa Greena – z powodzeniem mógłby startować w konkursie na najsmutniejszą piosenkę świata.
    Zapraszam serdecznie na nowy wpis. 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s