Co słychać? Martin Luke Brown “Knife Edge”

knife-edgeMartin Luke Brown konsekwentnie pcha swoją karierę do przodu i pracuje nad debiutanckim albumem, przy okazji koncertując po Wielkiej Brytanii. Nowy singiel, “Knife Edge”, to ciekawy zwrot w jego soulowych poszukiwaniach. Nie tyle zaskakujące, co zdecydowane obranie kierunku na rytmiczne, optymistyczne brzmienia. Bogate w ociekające gęstym soulem melodie i inspiracje muzyką gospel. Miód na spragnioną ciepła duszę.

Nie sposób nie cieszyć się, słuchając takich utworów. Kiedy młody artysta, zakasawszy rękawy, z taką dojrzałością grzebie nam w emocjach. A jest tu wszystko, czego klasyczny soulowy hymn potrzebuje. Ubrany we współczesne brzmienia zaczarowuje przestrzeń na niecałe trzy minuty i wyzwala pokłady wielkiej pozytywnej energii. Chóry, oklaski i niezwykle ciepłe brzmienia instrumentów. Rytm, który niesie cały utwór, niczym skondensowana muzyczna bomba, eksploduje w refrenach gospelowym wielogłosem. A na koniec przywraca nas do rzeczywistości oczyszczonych, lżejszych o zmęczony oddech i otoczonych puchatym płaszczem pozytywnych emocji.

3 thoughts on “Co słychać? Martin Luke Brown “Knife Edge”

  1. O proszę, proszę, jaki miód na moje oko… ucho znaczy się.. ale oko też 😀
    Bardzo też 😀
    Już mam humor jakoś lepszy 😀
    I słucha się elegancko 😀
    Ale tą okładeczkę to ma.. ahr! 😀
    Takie mnie przyziemne rzeczy kręcą.. wybacz 😀

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s