Soulowa sobota: Billie Black

billie-black-500x534Zamknąć oczy i odlecieć. Dawno już nie słyszałem tak dobrego, tak pożądnego soulu. Spokojnie, ciepło, delikatnie. Głęboko zainspirowany latami 90-tymi, które powoli chyba wreszcie wracają, tymi klimatami spod znaku Lisy Stansfield, czy pierwszych płyt Brandy. Nic tylko otworzyć butelkę czerwonego wina, rozciągnąć się na kanapie i zanurzyć w tęsknocie za czasami, kiedy piosenki miały melodię. Taka lajtowa sobota, pełen relaks po męczącym tygodniu, świece zamiast prądu i leniwy, powolny oddech. Stres odpływa, znika napięcie. W środku robi się ciepło i przyjemnie. I można w tej ciszy siedzieć godzinami, nie robić nic, nie pozwalać sobie na więcej, niż aksamitny szept, stłumioną percepcję, grę cieni i dźwięków. Taki relaksujący masaż duszy, muzyczne spa, muzykoterapia. Czasami muzyka potrafi być właśnie tak piękna.

4 thoughts on “Soulowa sobota: Billie Black

  1. No tak, wrzuciłeś a ja nie miałam nawet chwilki żeby zajrzeć (co nie znaczy, że nie myślałam o tym)
    Muzyczka świetna, luźna, przyjemna, w sam raz na dziś.:)
    Ja to zawsze trafię nastrojem w Twojego bloga, mistrza jestem 😛
    Albo Ty.. zależy jak na to patrzeć 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s